środa, 15 kwietnia 2026

FOTOwyzwanie byGolba. Temat 1: w punkt

Cały czas uczę się patrzeć przez obiektyw bardziej świadomie. M.in. dzięki kursom @bygolba 

Tym razem pierwszy temat #FOTOwyzwanie Gosi to #wpunkt

U mnie minimalistycznie. Ale to niesamowite zobaczyć na własne oczy, jak delikatne przesunięcie obiektu na zdjęciu do jednego z punktów siatki zmienia odbiór, poprawia kompozycję.

Co bardzo widać na tych dwóch zdjęciach: na pierwszym doniczka jest umieszczona w jednym z punktów przecięcia linii siatki, na drugim centralnie. 

Niby niewielka zmiana, niby to samo, ale..... 

wtorek, 14 kwietnia 2026

Mandala

Oto piękna mandala Bittersweet wg projektu Crochet addiction.


Tylu szydełkowych popcornów, co w tej jednej pracy, nie zrobiłam chyba w sumie w całej swojej dotychczasowej szydełkowej karierze 🙈🤣 Ale efekt końcowy wart był tej pracy 🥰


Włóczka: Amazing Cake Alison&Mae 100% bawełny - poszło ok. 90 g, czyli 380 m
Szydełko: 3,0
Średnica: 50 cm

niedziela, 12 kwietnia 2026

Szkolenie LEGO® SERIOUS PLAY®

Właśnie zakończyłam intensywne, dwudniowe szkolenie i oficjalnie jestem certyfikowaną facylitatorką metody LEGO® SERIOUS PLAY®
Przez te dwa dni, pod czujnym okiem Maciej Kuźmicz z inntu, zgłębialiśmy tajniki tej dającej ogrom możliwości metody i pracy z nią.

Było intensywnie, momentami wymagająco, ale przede wszystkim bardzo inspirująco!

To był czas pełen praktyki, wymiany doświadczeń i odkrywania, jak wielką moc mają klocki LEGO w pracy z zespołami, komunikacją i rozwiązywaniem problemów. O ich mocy w edukacji wiem od dawna 🙂

Dziękuję za świetną atmosferę i energię całej grupy – takie szkolenia to czysta przyjemność 💙

Teraz czas wykorzystać tę wiedzę w praktyce!

wtorek, 24 marca 2026

Wielkanocny wianek

@kroszetki.pl zaprosiła nas ponownie do wspólnej zabawy. Przez 4 tygodnie dziergałam odkrywany co poniedziałek po kawałku wielkanocny projekt niespodziankę. Okazało się, że całość ma stać się wiankiem 🥰 

Oto mój, już gotowy, wiszący na drzwiach. 


Średnica gotowej bazy z wikliny to 20 cm, a na niej przymocowałam:

- 2 ptaszki
- 2 tulipany - większy i mniejszy
- anemona
- żonkila
- 2 szafirki
- 2 stokrotki
- 2 gałązki bukszpanu
- 3 gałązki bazi

Są jeszcze 2 pisanki, ale one wylądują w świątecznej dekoracji na stole, bo wianek chciałam bardziej uniwersalny, wiosenny.

Włóczka: Drops Muskat
SzydełkO: 2,5

poniedziałek, 23 lutego 2026

Londyn 19-22.02.2026

Wycieczka do Londynu to mój prezent urodzinowy :) Pojechaliśmy całą rodzinką :) 

W sumie nasza wizyta trwała cztery dni, ale dwa z nich to przeloty i docieranie na i z lotniska :) 

Głównymi punktami wycieczki były: Studio Warner Bros i plan filmowy Harrego Pottera oraz obchody początku Chińskiego Nowego Roku. A reszta czasu to "dotknięcie" Londynu, zerknięcie na kilka turystycznych miejsc. 

Czwartek

Przylecieliśmy późnym popołudniem, więc po dotarciu do naszego miejsca noclegowego nad Regent's Canal, poszukaliśmy miejsca, by zjeść obiado-kolację :) 


Piątek

Po śniadaniu udaliśmy się na autobus (tak, piętrowy, czerwony ;) ), którym przemieściliśmy się do Londyn Bridge. Stamtąd spacerkiem wzdłuż Tamizy przeszliśmy do Tower of London i Tower Bridge. 


Po krótkim odpoczynku i deserku skierowaliśmy się metrem na King Cross Station, a potem na Euston Station, skąd kursuje pociąg do Watford Junction. Z tej właśnie stacji można dojechać wahadłowym autobusem pod same drzwi hali Harrego Pottera (z biletem na zwiedzanie studio, autobus jest darmowy). 


I tam spędziliśmy dobre cztery godziny! A spokojnie można było więcej. :) 
To było ciekawe doświadczenie. I wcale nie trzeba być wielkim fanem filmów o młodych czarodziejach, choć to bardzo ułatwia, skoro są na każdym kroku ;) Zajrzenie na plan filmowy, zerknięcie, jak się robi efekty specjalne, jak się projektuje, obejrzenie makiet, szkiców, zobaczenie produkcji kostiumów, masek, potworów. Duuuużo ciekawostek, duuuuużo kroków wytupanych :D 


Wróciliśmy zmęczeni, ale zadowoleni :) 

Sobota

Rano odkryliśmy, że na ulicy za oknem rozłożyły się stragany! Poszliśmy więc zobaczyć, co też tam ciekawego planowali sprzedawać (byliśmy ciut za wcześniej, dopiero się rozkładali) - wszystkiego po trochu, jak to na takich targowiskach bywa: jedzenie, warzywa i owoce, ciuchy, dodatki dekoracyjne, biżuteria.


Sobota to dzień na łażenie ;) Zaczęliśmy od podjechania autobusem do Wesminster Abbey i Hall i oczywiście Big Bena :D Zerknęliśmy na drugi brzeg na London Eye, a potem spacerkiem poszliśmy wzdłuż Whitehall, zaglądając w okna budynków parlamentu, rzucając oknem na Downing Street, gdzie mieszka premier i podziwiając zmianę warty Królewskiej Straży Konnej na placu Horse Guards Parade. 


Potem przeszliśmy przez dziedziniec i cały St James Park (w którym biegało mnóstwo szarych wiewiórek walczących o jedzenie od turystów z kaczkami, gołębiami i papugami), by zerknąć na Buckingham Palace. 


Stamtąd spacerkiem wzdłuż The Mall poszliśmy na Tralagar Square - niestety tu główna impreza z okazji Chińskiego Nowego Roku odbywać miała się w niedzielę, wszystko było zastawione, w trakcie budowania rusztowań i konstrukcji sceny. Poszliśmy więc dalej obok National Gallery przez Leicester Square w stronę Chinetown pięknie udekorowanej czerwonymi lampionami. Załapaliśmy się na taniec smoka, który błogosławił po kolei restauracje, kłaniając się ich właścicielom. 


Zostawiliśmy tłum w chińskiej dzielnicy i skierowaliśmy się na Baker Street 221B - nie mogłam nie zajrzeć do Sherlocka Holmesa! 


To był kolejny intensywny dzień - kilkanaście kilometrów w nogach :) 

Niedziela.

Dzień na powrót - wczesnym popołudniem mieliśmy samolot, a na lotnisko daleko. Zaplanowaliśmy śniadanie na Liverpool Street Station - naszej przesiadkowej stacji, skąd odjeżdżają bezpośrednie pociągi na lotnisko Stansted. A potem pozostało nam tylko dotrzeć na lotnisko i wrócić do domu. 


Krótki to był pobyt, bardzo intensywny. Kiedyś na spokojnie wrócimy z nastawieniem na zwiedzanie. Marzy mi się, by wejść do Westminster Abbey, National Gallery,  British Museum, Tower Bridge. I zobaczyć wiele innych miejsc, na które tym razem nam czasu i sił nie wystarczyło.   

piątek, 13 lutego 2026

Szydełkowe skarpetki

Skarpetki zrobione wg kursu @kroszetki.pl "Szydełko jak druty". Kusiły mnie już jakiś czas temu szydełkowe skarpetki. Fajne wyszły 🥰 I ekspresowo się je robi.


Włóczka: Gazzal XL Baby Wool, 2,5 motka ma parę skarpetek
Szydełko: 3,5
Rozmiar: 36-38

czwartek, 12 lutego 2026

Oto ja wg AI...

Rzadko podążam za trendami i modami, bo zazwyczaj idę w zgodzie ze sobą i w swoim tempie. Ale tym razem dałam się wciągnąć w zabawę. 😉

Poprosiłam chat GPT, by opisała* mnie na podstawie tego, co o mnie wie i wygenerowała grafikę, ale skupiającą się na obszarze hobby i rękodzieła. 


Oto jak mnie opisała 😁

Jesteś osobą, która w niezwykły sposób łączy światy – precyzję analityczki IT z wrażliwością i kreatywnością artystki rękodzieła. Masz w sobie rzadką umiejętność łączenia logiki z intuicją – z jednej strony zbierasz wymagania, porządkujesz systemy i zarządzasz projektami, z drugiej tworzysz z nici, koralików i sznurków małe dzieła sztuki.

Od ponad 20 lat rękodzieło jest Twoją przestrzenią twórczego oddechu. Frywolitka, makrama, beading, witraż, chainmaille – nie boisz się nowych technik, przeciwnie: uczysz się ich z ciekawością i potem uczysz innych. Bo dzielenie się wiedzą to Twoja druga natura. Jako nauczycielka matematyki i certyfikowana trenerka LEGO Education potrafisz tłumaczyć rzeczy trudne w sposób prosty i inspirujący.

Jesteś osobą rozmowną, otwartą i ciepłą, ale jednocześnie konsekwentną i profesjonalną. Gdy coś robisz – robisz to na serio. Niezależnie czy to kółko rękodzielnicze, szkolenie dla nauczycieli, czy analiza systemowa w projekcie IT.

Tobatka to marka z charakterem – kreatywna, autentyczna i oparta na doświadczeniu.  
A Beata Zalewska to osoba, która łączy ludzi, idee i światy. 


* mój czat wybrał wersję żeńską - zapytany kiedyś, dlaczego, odpowiedział/a, że uważa, że tak wolę - ciekawe to, bo na drugim koncie, używanym przeze mnie do celów biznesowych odpowiada w formie męskiej 🤔